Japońska firma Roland zaprezentowała zupełnie nową linię instrumentów pod wspólną nazwą Roland Boutique, inspirowanych jej klasycznymi syntezatorami. Patrząc na ponad czterdziestoletnią historię tej firmy i jej dorobek oraz produkty które pojawiały się na rynku na przestrzeni kolejnych dekad widać, że jest z czego czerpać inspirację i gdzie szukać pomysłów. Wiele produkowanych przez nią niegdyś instrumentów zyskało status kultowych, a sporo innych także cieszyło się dużą popularnością. Od pewnego czasu firma z większą ochotą sięga do swej historii wprowadzając na rynek albo instrumenty będące niejako kontynuacją dawnych serii (JUNO, JUPITER) albo też współczesną wariacją na temat klasycznych modeli (seria AIRA). W przeszłości osadzona jest także nowa seria, obejmująca trzy nieduże moduły dźwiękowe – JP-08, JX-03 i JU-06.
Już sama „symbolika” odkrywa, na jakich instrumentach się wzorowano tworząc nowe syntezatory. W kompaktowej wersji odtworzono bowiem takie „klasyki” jak JUPITER-8 (rok 1981), JX-3P (1983) oraz JUNO-106 (1984). Trzeba też w tym miejscu zaznaczyć, że nowa seria to jednorazowa produkcja, a każdy z instrumentów będzie dostępny w ograniczonej ilości egzemplarzy. Oczywiście są różnice między współczesnymi emulacjami a ich pierwowzorami, ale nowe produkty odwzorowują wspomniane syntezatory pod względem toru syntezy, charakteru brzmienia czy obsługi. Nawiązują do nich oczywiście także kolorystyką paneli. Wszystkie trzy moduły z serii Roland Boutique charakteryzują się 4-głosową polifonią czyli mniejszą niż ich pierwowzory.
Pierwszy z modułów – JP-08 to miniaturowa wersja analogowego syntezatora JUPITER-8 wykorzystująca technologię ACB. Mimo znacznie mniejszych rozmiarów, na panelu udało umieścić się wszystkie pokrętła, suwaki i przyciski związane z parametrami toru syntezy, w takim samym układzie co w oryginale. Tak jak pierwowzór sprzed ponad 30 lat, nowy instrument wykorzystuje zatem dwa oscylatory VCO z możliwością miksowania i synchronizacji, filtr górnoprzepustowy, filtr dolnoprzepustowy VCF (12 lub 24 dB/okt.), wzmacniacz oraz dwa generatory obwiedni ADSR. Do dyspozycji mamy też generator LFO i sekcję VCO MOD. W porównaniu z JUPITER-8 największe zmiany można odczuć w oscylatorach mających większy zakres i oferujących więcej przebiegów. W pamięci JP-08 można zapisać 64 programy Patch oraz 8 presetów składających się z dwóch partii (UPPER i LOWER).

Drugi nowy syntezator – JX-03 jest odtworzeniem w kompaktowej formie nie tylko syntezatora JX-3P ale i kontrolera PG200. Pierwowzór instrumentu nie dawał bowiem możliwości bezpośredniej regulacji parametrów toru syntezy – pozwalał na to dopiero opcjonalny sterownik i to właśnie wszystkie pokrętła i przełączniki z niego umieszczono na panelu JX-03. Choć zachowano strukturę oryginalnego toru syntezy to wzbogacono go o nowe elementy takie jak dodatkowe przebiegi dla DCO i LFO czy szerszy zakres oscylatorów. Poszczególne bloki toru to dwa oscylatory DCO, sekcja VCF z filtrem górno- i dolnoprzepustowym, wzmacniacz, generator obwiedni ADSR i generator LFO. Syntezator udostępnia ponadto efekt chorus. Pamięć JX-03 obejmuje 32 barwy fabryczne oraz 16 komórek na barwy użytkownika.

Ostatni z modułów – JU-06 – to nowa odsłona najmłodszego z trzech klasyków (JUNO-106), jednego z pierwszych syntezatorów firmy Roland z MIDI. Tak jak w dwóch poprzednich instrumentach także w tym odwzorowano dokładnie kontrolery znane z pierwowzoru dając możliwość takiej samej kontroli toru syntezy. W module zaimplementowano też pewne zmiany takie jak szybszy generator LFO oraz płynnie regulowany filtr HPF. Na tor syntezy JU-06 składają się: oscylator DCO, suboscylator, generator szumu, filtr górnoprzepustowy, filtr dolnoprzepustowy VCF, wzmacniacz, generator obwiedni ADSR oraz generator LFO. Do dyspozycji mamy też dwa typy efektu chorus, a pamięć instrumentu mieści 64 programy Patch.
Wszystkie trzy moduły udostępniają tryby SOLO, UNISON i POLY, efekt delay, a także 16-krokowy sekwencer. Wspólnym elementem nowych instrumentów są dwa kontrolery dotykowe (PITCH BEND i MODULATION), które można też wykorzystać do przesłuchiwania barw. Moduły wyposażono także w możliwość łączenia dwóch takich samych modułów (CHAIN) w celu zwiększenia polifonii do 8 głosów.

Niezależnie od modelu do dyspozycji mamy też taki sam zestaw gniazd wejściowych i wyjściowych. Instrumenty wyposażono w wejście i wyjście audio oraz wyjście słuchawkowe – wszystkie typu jack 1/8”, złącza MIDI (IN, OUT) oraz port USB [micro-B] pozwalający na transmisję zarówno sygnałów audio (24-bit/44.1 kHz) jak i komunikatów MIDI. Nowe moduły mogą być zasilane 4 bateriami AA lub przez USB. Oprócz zasilania bateryjnego dowodem na „samowystarczalność” nowych instrumentów jest wbudowany głośnik, w który wyposażono każdy z syntezatorów. Moduły zamknięto w takich samych obudowach o wymiarach 300 × 128 × 46 mm, co oznacza że są naprawdę nieduże, zwłaszcza jeśli porównamy je w pierwowzorami…
Choć niewielkich modułów desktop można z powodzeniem używać w połączeniu z dowolną klawiaturą sterującą z wyjściem MIDI, syntezatorem czy innym instrumentem to producent przygotował też ciekawostkę w postaci… dedykowanej dwuoktawowej klawiatury oznaczonej symbolem K-25m (dynamiczna, 25 mini-klawiszy). Jej obudowę zaprojektowano tak, że pełni ona jednocześnie rolę „stacji dokującej” dla modułów z serii Roland Boutique – dowolny z nich możemy zamontować w części nad klawiszami i połączyć z klawiaturą wielożyłową taśmą. W rezultacie otrzymujemy niewielki syntezator z regulowanym panelem (moduł możemy ustawić w jednej z trzech pozycji), który możemy zabrać w dowolne miejsce i grać na nim ciesząc się jego możliwościami.

Patrząc na nowe moduły można stwierdzić, że firma Roland znalazła nowy sposób, aby przypomnieć swoje klasyczne instrumenty, a jednocześnie dać możliwość poznania ich potencjału w zakresie kreowania dźwięku nowemu pokoleniu użytkowników. Choć oczywiście to nie do końca to samo, to z pewnością nową serię można uznać za ciekawą próbę dotarcia do nowego grona osób. Czy w przyszłości firma ponownie zdecyduje się na podobny krok i wprowadzi na rynek kolejne moduły wzorowane na innych klasycznych instrumentach? Czas pokaże…

