Kanadyjska grupa Three Days Grace to energetyczna, rockowa formacja, dla której scena jest wymagającym środowiskiem, w którym awaria techniczna po prostu nie wchodzi w grę. Nic zatem dziwnego, że gdy zespół przygotowywał się do trasy promującej najnowszy album i powrotu do pięcioosobowego składu, kluczowe stało się wdrożenie niezawodnej infrastruktury bezprzewodowej, oferującej najwyższą jakość transmisji. Za stronę techniczną zmian odpowiada Jeramy „HooGie” Donais – doświadczony weteran tras koncertowych z niemal trzydziestoletnim stażem – którego wybór padł na system EW-DX firmy Sennheiser.
Mając za sobą lata pracy spędzone przy systemach takich gigantów jak Shinedown czy Five Finger Death Punch, „HooGie” doskonale wie, że podczas koncertu najlepszy sprzęt to taki, który po prostu nie przeszkadza. O swoim podejściu do tej kwestii i podjęciu współpracy z Three Days Grace mówi on tak:
Chodzi przede wszystkim o dbałość o szczegóły przez długi czas. Znam gitarzystę Barry’ego Stocka z Three Days Grace od 20 lat. Poprosił mnie, żebym dołączył do jego ekipy, bo podobała mu się moja praca i spokojne podejście. Dwa lata później jesteśmy tutaj i dbamy o cały sprzęt.
Relacja kanadyjskiego zespołu z Sennheiserem ma długą historię, jednak tegoroczna trasa koncertowa oznaczała znaczący krok naprzód. Produkcja odeszła od starszych systemów analogowych na rzecz Sennheiser EW-DX – jednego z filarów rodziny Evolution Wireless Digital. Jeramy „HooGie” Donais skomentował to tak:
Three Days Grace korzysta z Sennheisera od samego początku. Kiedy zaczęliśmy szukać nowego sprzętu, trafiliśmy na EW-DX i kontynuacja tej współpracy była po prostu naturalna. Koordynacja, monitoring i szybkie poprawki stały się dużo prostsze – Sennheiser ułatwia mi pracę!
Dla gitarzysty Barry’ego Stocka, którego system obejmuje sześć kanałów bezprzewodowych i ponad 20 nadajników typu bodypack, najważniejsze były zapas dynamiki i transparentność brzmienia. EW-DX spełnił te oczekiwania natychmiast. Dzięki zakresowi dynamiki 134 dB oraz ultraniskiej latencji na poziomie 1.9 ms system wiernie oddaje każdy niuans występu zespołu – od subtelnych, lekkich partii po agresywną, szybką artykulację charakterystyczną dla ich mocno przesterowanego brzmienia. „HooGie” mówi o nim tak:
EW-DX po prostu nie przeszkadza. Brzmienie i zapas dynamiki to sedno naszej misji. Niskie pasmo pozostaje pełne i mięsiste, a użycie kostki pozostaje wyraziste. Od razu po zmianie usłyszeliśmy różnicę. Barry był pod ogromnym wrażeniem tego, jak perfekcyjnie wszystko brzmi.

Poza korzyściami brzmieniowymi, system EW-DX znacząco usprawnił codzienną pracę podczas trasy dzięki synchronizacji Bluetooth Low Energy (BLE). W przeszłości synchronizacja 20 nadajników wymagała fizycznego podchodzenia do każdego urządzenia w racku. Zmianę tę „HooGie” skomentował w następujący sposób:
Przejście od konieczności odpinania każdego bodypacka i podchodzenia do jednostki centralnej do możliwości wykonania wszystkiego dwoma przyciskami to prawdziwy game changer. Oszczędzam dzięki temu godzinę każdego dnia. Mniej biegania, bardziej uporządkowany i szybszy workflow. Mogę wyprzedzać potencjalne problemy, ponieważ z EW-DX one po prostu nie istnieją.
Efektywność systemu obejmuje również koordynację częstotliwości dzięki równomiernemu odstępowi między kanałami. Pozwala to „HooGie’emu” bez problemu radzić sobie w „zaśmieconych” środowiskach RF oraz podczas zatłoczonych festiwali:
EW-DX zdejmuje z ciebie ogrom pracy związanej z planowaniem częstotliwości. Zamiast pilnować systemu bezprzewodowego przez cały dzień, mogę skupić się na tym, co naprawdę należy do mojej pracy – utrzymaniu całego sprzętu w perfekcyjnym stanie.
Bardzo wymagająca jest też fizyczna strona koncertu, gdyż podczas dwugodzinnego występu dochodzi nawet do 19-20 zmian gitar. Bodypacki SK w metalowych obudowach okazały się równie wytrzymałe, jak sugeruje ich reputacja „zbudowanych jak czołg”. „HooGie” skomentował to tak:
To bardzo intensywne show. Metalowe obudowy nadajników nie sprawiają żadnych problemów. Wszystko trzyma się pewnie, pozostaje połączone i zablokowane na swoim miejscu. Zespół nie odczuwa żadnego dyskomfortu.
Barry Stock dodał:
Mój osprzęt jest zbudowany tak, aby był maksymalnie niezawodny na scenie. Wszystko działa konsekwentnie i zaczyna się to od dobrego systemu bezprzewodowego, dzięki któremu mogę po prostu skupić się na graniu.

Zespół Three Days Grace zakończył niedawno północnoamerykańską część „Alienation Tour”, a już wkrótce przeniesie się do Europy. Jeden z czerwcowych koncertów na Starym Kontynencie odbędzie się w Polsce – 19.06 na Summer Punch Festival w Warszawie. Na lipiec grupa ma zaplanowanych kilka występów w Kanadzie, a w październiku i listopadzie zagra kolejne koncerty w USA. W przypadku tak rozległej trasy, spójność i skalowalność systemu EW-DX – w tym konfiguracji obsługujących Dante – zapewniają fundament gotowy na przyszłość. Dla „HooGiego” to idealne narzędzie do pracy podczas intensywnej światowej trasy.
Fajnie jest podróżować po całym świecie i wszędzie mieć ze sobą ten sam sprzęt. Szczerze mówiąc, postawiłbym go w szranki z każdym innym topowym systemem na rynku. Ani razu mnie nie zawiódł.
Dzięki modernizacji i wdrożeniu cyfrowych rozwiązań „HooGie” oraz ekipa Three Days Grace zadbali o to, by ograniczenia techniczne nigdy nie zakłócały występu. A dzięki niezawodności EW-DX będącego sercem całego zaplecza technicznego zespół może nadal dominować na scenie z pewnością siebie, mocą i techniczną perfekcją, jakiej wymaga produkcja światowej klasy.
Więcej informacji na stronie sennheiser.pl.
Dystrybutorem produktów marki Sennheiser jest Aplauz.

