Amerykański piosenkarz, kompozytor i producent muzyczny Charlie Puth zaprezentował w miniony piątek swoją nową płytę. „Whatever’s Clever!” wydany nakładem Atlantic Records jest czwartym albumem studyjnym tego artysty.
Tworząc nową płytę, Charlie Puth próbował znaleźć bogate, ciepłe i imponujące brzmienie, zanurzając się w klasykach spod znaku Petera Gabriela, Phila Collinsa i Philipa Baileya, wplatając dźwięki pianina elektroakustycznego Yamaha CP70 i eksperymentując z technikami produkcji w swym domowym studiu. W procesie tym skutecznie pomagał mu współproducent albumu „Whatever’s Clever!” – BloodPop. O współpracy z nim Charlie mówi tak:
BloodPop nakłonił mnie, by sięgał po dźwięki, których wcześniej unikałem, śpiewał o tym, o czym nigdy śpiewałam i pisał piosenki, które w przeszłości uznałabym za niewygodne. Najlepsi wokaliści nie zawsze idealnie wchodzą na najwyższe rejestry, gitara czasem się rozstroi, płyta przeskakuje. Skoro AI podbija świat, my chcieliśmy być najbardziej ludzcy, jak to możliwe. Wystarczyło kilka utworów z BloodPopem, żebym pozwolił sobie na przekroczenie pewnych granic.
Mówiąc o nowej płycie Puth dodał też:
Musiałem się nieco bliżej przyjrzeć sobie i zacząć śpiewać o rzeczach, o których normalnie nie śpiewam. Publiczność lepiej zna moją muzykę niż mnie samego, bo tak naprawdę nigdy nie dałem im okazji, by poznali mnie. To właśnie ta okazja.
Na płycie „Whatever’s Clever!” znalazło się trzynaście utworów, w których znajdziemy odwołania do różnych stylów muzycznych. Przykładami tego są chociażby „Sideways” – piosenka R&N inspirowana latami 90. XX wieku czy „Love In Exile” – ponadczasowy klejnot w stylu yacht rocka. W kilku utworach Charliemu towarzyszą zaproszeni goście: Michael McDonald i Kenny Loggins, Kenny G, Ravyn Lenae, Hikaru Utada, Coco Jones oraz Jeff Goldblum i jego The Mildred Snitzer Orchestra.
Charlie Puth przyznaje, że próbował różnych wcieleń i stylów, ale „Whatever’s Clever!” to powrót do jego prawdziwego ja:
Z obrączką na palcu, jestem tak szczęśliwy, a zarazem tak spokojny, jak nigdy dotąda. To są prawdziwe piosenki. O moim bracie, tacie, żonie i ludziach, których już nie ma w moim życiu, a którzy wydawali mi się potrzebni. Oto w końcu prawdziwy ja.
Pod koniec kwietnia Charlie ruszy w światową trasę promującą nowy album, a jej zwieńczeniem będzie w Polsce – 30 lipca na Letniej Scenie Progresji w Warszawie.
strona internetowa: www.charlieputh.com
zdjęcie główne: mat. prasowe Warner Music Poland

