Bruce Dickinson, który obecnie koncertuje z swoim solowym The Mandrake Project, jest obecny na scenie muzycznej od niemal półwiecza. Jako wokalista zespołu Iron Maiden i artysta solowy nagrał ponad dwadzieścia albumów studyjncyh i przemierzył cały świat występując na scenach w różnych zakątkach naszego globu. Choć nie otrzymał klasycznego wykształcenia wokalnego, słynie z potężnego głosu o dużej skali. Jest też artystą świadomym swych możliwości, a problemy zdrowotne, które dekadę temu zmusiły go do chwilowej przerwy w śpiewaniu sprawiły iż nabrał też nieco innego spojrzenia na kwestie związane z głosem.
Bruce Dickinson udzielił niedawno wywiadu śpiewaczce i kompozytorce Elizabeth Zharoff, założycielce serwisu The Charismatic Voice. W ponad dwugodzinnej rozmowie poruszyli oni wiele tematów pośrednio lub bezpośrednio związanych ze śpiewem, w tym dość specyficznych takich jak preferencje dotyczące pitych napojów, ćwiczenia oddechu, świadomość swego głosu czy postawa podczas występów. Nie zabrakło też tematu choroby przebytej przez Bruce’a i jej wpływu na głos artysty, jego muzycznych początków, kariery z Iron Maiden i obecnego solowego projektu. W rozmowie artysta poruszył też szereg innych kwestii związanych ze śpiewaniem. Nawiązując do swojej choroby i grożącej mu niemożności dalszego śpiewania, Bruce powiedział iż pogodziłby się z tym uważając iż jeśli nieodwracalne zmiany uniemożliwiają ci robienie tego tak jak wcześniej, musisz nauczyć się robić to inaczej. Zadając sobie pytanie czy jest tylko ludzkim „generatorem hałasu” czy kimś, kto opowiada historie doszedł do wniosku, że nieważne co się stanie, dalej będzie mógł je opowiadać. Kontynuując tę myśl powiedział:
Każdy na tym świecie ma głos. Mówię to każdemu, kto twierdzi „nie umiem śpiewać” – owszem, potrafisz. Może nie jesteś w stanie śpiewać tak jak ja, ale jeśli swoim głosem opowiadasz jakąś historię, jest ona unikalna dla ciebie i nikt inny nie może jej opowiedzieć. To jest autentyczność. Leonard Cohen nie miał klasycznego głosu, ale jak świetnie opowiadał historie swoim głosem. Johnny Cash miał świetny głos, ale nie był przecież Pavarottim. To właśnie unikalny charakter głosu każdego z nas jest tym co pozwala nam opowiadać historie. Ja rozwinąłem swój styl, którym opowiadam historie, ale gdybym nie miał swojego stylu, rozwinąłbym inny by opowiadać inne historie.
Kilka dni wcześniej Bruce udzielił też wywiadu serwisowi AMFM Magazine, który również był w dużym stopniu poświęcony The Mandrake Project – zarówno koncertom, jak również innym przedsięwzięciom związanym z tym projektem. W rozmowie tej Dickinson udzielił też kilku rad młodym ludziom chcącym poświęcić się nie tylko muzyce, ale także innym dziedzinom sztuki czy twóczego działania:
Rób to, co kochasz. Nie rób tego, co myślisz, że ludzie chcą usłyszeć, bo nikt cię za to nie uszanuje. Jeśli możesz spojrzeć wstecz na swoją karierę i powiedzieć: „Naprawdę kochałem to, co robiłem”, a ludzie szanowali twoją uczciwość i integralność, to wszystko, co masz jako artysta.
Spytany o to jak dba o swój głos powiedział z kolei:
Nie chodzę na mecze i nie wydzieram się jak głupi dzień przed koncertem, oczekując, że następnego dnia będę mógł śpiewać. Musisz żyć trochę jak mnich. Głos potrzebuje snu, odpoczynku. Bądź miły dla swojego głosu, odpoczywaj. Ogólnie bądź miły dla swojego ciała. Jeśli będziesz szanować swoje ciało, odbije się to pozytywnie na twoim głosie.
Pełne wersje obu wywiadów w wersji wideo znajdziecie poniżej:
Strona internetowa: www.themandrakeproject.com
zdjęcie główne: Bruce Dickinson podczas koncertu promującego solowy album „The Mandrake Project”, który odbył się 30 kwietnia 2024 roku w brazylijskim Rio de Janeiro; fot. A.PAES / Shutterstock.com

