Legenda naszego jazz-rocka – grupa Laboratorium – wystąpiła 5 listopada w Teatrze Łaźnia Nowa w krakowskiej Nowej Hucie. Koncert, który odbył się w ramach tegorocznej edycji festiwalu Krakowskie Zaduszki Jazzowe, był jednocześnie częścią obchodów 55-lecia działania zespołu. Można powiedzieć, że „Laborka” wraca do korzeni, bo właśnie w tej najmłodszej dzielnicy Krakowa panowie rozpoczynali wspólne muzykowanie ponad pół wieku temu.
Tego wieczoru przed muzykami pojawiło się trudne zadanie – musieli zagrać bez lidera, klawiszowca Janusza Grzywacza, który musiał zadbać o zdrowie i na chwilę udał się do szpitala. Brak harmonicznej podstawy, jaką stanową klawisze w brzmieniu zespołu sprawił, że większa odpowiedzialność spoczęła na gitarzyście Marku Radulim. Oczywiście jeśli ma się w składzie basistę tak niebanalnego jak Krzysztof Ścierański, który nie stroni od gry akordowej i za pomocą swojego magicznego rynsztunku elektronicznego często wykracza poza rolę „typowego” basisty, to jednak Raduli tego wieczoru sporą część uwagi musiał poświęcić na zastępowaniu kolegi przebywającego na L4 oraz trzymaniu wszystkiego w ryzach. A było co trzymać, bo taka niecodzienna sytuacja spowodowała, że muzycy chętniej i odważniej niż zazwyczaj pozwalali sobie na partie improwizowane, solowe. Od kiedy z Laboratorium gra Marcin Ścierański, perkusista znany choćby z Kwiatu Jabłoni, perkusyjno-basowe dialogi nabrały dodatkowego kolorytu, bo po prostu fajnie się słucha (i patrzy) jak pięknie kooperują znakomity ojciec ze znakomitym synem tworząc żywe, porywające partie. Dodatkowo na scenie pojawili się goście – stosunkowo często widywana z zespołem zaprzyjaźniona wokalistka Rasm Almashan, która swoimi blisko-wschodnimi zaśpiewami pięknie dodaje kolorytu znanym i lubianym przez fanów kompozycjom. Tym razem z grupą zagrał również fenomenalny i energetyczny skrzypek Stanisław Słowiński, co było dodatkowo „zaduszkową” okazją do wspomnienia nieodżałowanego Zbigniewa Seiferta (ulica nazwana nazwiskiem naszego wielkiego jazzowego skrzypka znajduje się w Nowej Hucie nieopodal Łaźni Nowej). Krótko mówiąc, grupa pozbawiona jednego z najważniejszych „zawodników” absolutnie wygrała ten mecz, niesiona aplauzem zgromadzonej publiczności, która to rzęsistymi owacjami nagradzała kolejne partie solowe.
Koncert był częścią jubileuszowych, siedemdziesiątych Krakowskich Zaduszek Jazzowych, i choć od początku w programie imprezy był zapowiadany jako 55-lecie zespołu, to jednak pewnym zgrzytem okazał się brak jakiegokolwiek uczczenia tego jubileuszu, jaki świętują nasi zasłużeni Muzycy – czy to w formie dyplomu, nagrody, upominków czy najzwyklejszych wiązanek okolicznościowych kwiatów. Pozostaje nadzieja, że wdzięczność słuchaczy po koncercie wyrażona w owacji na stojąco choć w części niweluje to organizacyjne niedopatrzenie. Zapraszamy do zapoznania się z galerią zdjęć dokumentujących ten jubileuszowy, festiwalowy koncert grupy Laboratorium w Nowej Hucie.
Tekst i zdjęcia: Sobiesław Pawlikowski / Ada & Sobiesław Pawlikowscy Photography














































