Nasza jazzrockowa legenda – grupa Laboratorium – obchodzi aktywnie 55-lecie istnienia. W sobotę 6 września panowie pojawili się na uroczo zaaranżowanej scence plenerowej przy Małopolskim Centrum Dźwięku i Słowa położonym tuż obok Zamku Królewskiego w Niepołomicach, a okazją był kolejny Festiwal SZTUKA I WINO.
Jak się łatwo domyślić, spotkanie to jest okazją do niespiesznej degustacji produktów polskich winnic, wśród których znaleźć można było serowarów i producentów wędlin, a konsumpcji tych rarytasów towarzyszy jazz. W sobotnie popołudnie na malowniczo położonej scenie zamontowali się weterani naszego fusion, grupa Laboratorium. Za klawiaturami zasiadł leader Janusz Grzywacz, obok niego stanął najelegantszy gitarzysta polskiego show-businessu Marek Raduli, a po przeciwnej stronie swoje saksofony i efekty wokalne zainstalował Marek Stryszowski. Skład uzupełniali panowie Ścierańscy – nestor polskiej gitary basowej maestro Krzysztof, który po tragicznej śmierci nieodżałowanego Grzegorza Grzyba zaprosił do zespołu swojego syna Marcina, szerzej znanego między innymi z bębnienia między innymi w Kwiecie Jabłoni.
Panowie wykonali swój aktualny „zestaw koncertowy”, na czele z „Nurkiem”, „Pustynną burzą” i „I am so glad punk is dead”. Pięknie podświetlone drzewa nad sceną, zapach kończącego się lata i niezobowiązująca atmosfera plenerowego spotkania była kapitalną okazją do relaksu przy dobrej, żywej muzyce. Oczywiście nie zabrakło popisów solowych i instrumentalnych dialogów między „Laborantami” oraz legendarnych wokaliz w wykonaniu Marka Stryszowskiego, który jako mieszkaniec Niepołomic „występował na swoim boisku”.
„Laborka” nie zwalnia i w Krakowie w tym roku zagra jeszcze co najmniej dwa razy, między innymi w nowohuckim teatrze Łaźnia Nowa – zachęcamy do śledzenia mediów społecznościowych i skorzystania z okazji spotkania na żywo z tymi znakomitymi instrumentalistami.
Tekst i zdjęcia: Sobiesław Pawlikowski / Ada & Sobiesław Pawlikowscy Photography













































