Pod nazwą Death Drive kryje się nowy zespół, w którego skład wchodzą muzycy związani wcześniej z takimi formacjami jak Pneuma, Sounds Like The End Of The World czy Authority. Połączyła ich potrzeba stworzenia autentycznej muzyki – takiej, która nie udaje, nie ucieka od emocji i nie upiększa rzeczywistości. Pierwszym owocem ich wspólnej pracy będzie album „I Sit With Ghosts”.
Od strony muzycznej, pięcioosobowy Death Drive porusza się pomiędzy alternatywnym metalem i post-rockiem łącząc to z mroczną melancholią. Prym wiodą tu oczywiście nisko strojone gitary i to aż trzy, pulsując jak jedno ciało i przeplatając się z cichą, niemal eteryczną przestrzenią. Dopełnieniem ich brzmienia jest sekcja rytmiczna – głęboki i przeszywający bas oraz perkusja, która nie tylko wybija rytm, ale jednocześnie oddycha razem z muzyką. Wokal ukazuje różne oblicza balansując między intymnym szeptem, czystym melodyjnym śpiewem i krzykiem, łącząc intensywność z ciszą, a ciężar z kruchością. Na scenie zespół nosi maski, lecz nie robi tego by się ukrywać – w ten sposób symbolicznie oddaje emocje tych, których historie ożywają w dźwiękach.

Nadchodząca debiutancka płyta Death Drive „I Sit With Ghosts” to koncepcyjna podróż w głąb ludzkiej psychiki – w miejsca, gdzie pamięć styka się z bólem, a milczenie mówi więcej niż słowa. Każdy z utworów bazuje na historii innej osoby, widzianej oczami psychologa i psychoterapeuty – wokalisty i gitarzysty zespołu, od lat obcującego z emocjami ludzi stojących na granicy wytrzymałości. Nie są to jednak relacje z gabinetu, lecz poetycka interpretacja emocji, które zostają w człowieku, gdy zamyka za sobą drzwi po spotkaniu z cudzym cierpieniem…

