Wokalista i lider zespołu The Killers – ogłosił przed tygodniem, że w sierpniu ukaże się jego nowy solowy album. Na płycie „THRASHER” Brandon Flowers zabierze słuchaczy w muzyczną podróż do swego rodzinnego stanu Utah – pełną wspomnień, amerykańskich krajobrazów i historii, które go ukształtowały. Kilka dni później, w miniony piątek, ukazał się pierwszy singiel zapowiadający to wydawnictwo – „Plans”.
„THRASHER” będzie pierwszym solowym albumem Brandona od ponad dekady, a jednocześnie najbardziej osobistym. Płyta zakotwiczona we wspomnieniach z dzieciństwa spędzonego w niewielkim miasteczku Nephi w stanie Utah stanowi idealne tło dla najbardziej osobistych i emocjonalnych tekstów w dotychczasowej twórczości Flowersa. Materiał został nagrany w Historic RCA Studio A w Nashville we współpracy z producentami Shawnen Everettem i Jonathanem Rado. W nagraniach udział wzięli jedni z najbardziej cenionych muzyków z „Miasta Muzyki”, w tym Gillian Welch, gitarzyści David Rawlings i Bruce Bouton oraz 85-letni Charlie McCoy – legendarny harmonijkarz, którego charakterystyczną grę można usłyszeć na wszystkich czterech klasycznych albumach nagranych przez Boba Dylana w Nashville.
Dorastając w małym miasteczku Brandon fascynował się nową falą, post-punkiem i britpopem, które pokazał mu starszy brat, ale równie dużo czasu spędzał z ojcem, przemierzając okoliczne drogi i słuchając utworów Johnny’ego Casha oraz Waylona Jenningsa, opisujących świat bardzo podobny do tego, który go otaczał. Te pozornie odległe wpływy od dwóch dekad współistnieją w muzyce Flowersa, jednak artysta rzadko pisał o tym okresie swojego życia. Gdy przekroczył czterdziestkę, zaczął wracać myślami nie tylko do burzliwych lat spędzonych jako gwiazda rocka, ale również do młodości. Wspomnienia z Utah zaczęły przybierać formę piosenek, które nauczyły go sztuki songwritingu. Efektem tych refleksji jest „THRASHER”. Choć elementy americany i westernu były obecne w DNA The Killers, Flowers odkrył nowe strony swojej twórczości.
Im jestem starszy, tym częściej wracam do muzyki mojego ojca. Nazywał ją „country-western”. Odkrywam, że historie, które noszę w sobie, najlepiej odnajdują się właśnie w tej pięknej amerykańskiej tradycji.
Ten wyjątkowo amerykański język muzyczny pozwolił Flowersowi odnaleźć odpowiedni ciężar i autentyczność dla opowiadanych historii. Napisał pełne energii utwory, w tym brzmiące naturalnie i dojrzale ujmujące ballady. Wiele piosenek z albumu przedstawia ukazane z charakterystycznym dla muzyki country połączeniem smutku i humoru historie inspirowane przyjaciółmi i członkami rodziny Brandona. Na płycie znajdzie się dziesięć piosenek, a jedną z nich jest „Plans” wybrana na pierwszy singiel:
„THRASHER”, który ukaże się 21 sierpnia nakładem Island Records jest pełnym emocji i odwagi hołdem dla ludzi, których Brandon Flowers znał, kochał i których się obawiał, ale także portretem człowieka godzącego się z samym sobą oraz z miejscami, obrazami i dźwiękami, które go ukształtowały. We wrześniu artysta rozpocznie trasę promującą nową solową płytę, a obejmie ona koncerty w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Wielkiej Brytanii i Irlandii.
strona internetowa: www.brandonflowersmusic.com
zdjęcie główne: fot. Chris Phelps / mat. prasowe Universal Music

