Dzisiaj ukazał się siódmy studyjny album w dyskografii Mroza. Jego przewrotny tytuł „Wszystko, czego chciałem” odnosi się do zmieniającej się z biegiem lat definicji szczęścia – tego, czego szukamy, czego pragniemy, a co ostatecznie okazuje się dla nas najważniejsze.
Na albumie spotykają się beztroska, zauroczenie i euforia, ale również miłość, pokusy, błędy, rozstania, zagubienie i strata. Mimo różnorodności emocji „Wszystko, czego chciałem” pozostaje przede wszystkim płytą o szukaniu równowagi i wychodzeniu z trudniejszych momentów. To opowieść o doświadczeniach, które zostawiają po sobie ślad, ale jednocześnie pozwalają lepiej zrozumieć siebie. Mrozu tak mówi o swojej nowej płycie:
„Wszystko, czego chciałem” to zapis momentu, w którym jestem dzisiaj. Kiedy jesteśmy młodsi, szczęścia szukamy w sukcesie, wielkich emocjach, podróżach, koncertach i spełnianiu kolejnych marzeń. Z czasem coraz wyraźniej widzimy, że nawet najpiękniejsze rzeczy nabierają znaczenia dopiero wtedy, kiedy mamy je z kim dzielić.
Nowa płyta zawiera dziesięć utworów, a każdy z nich pokazuje inny fragment tej drogi. Muzycznym spoiwem „Wszystko, czego chciałem” są przede wszystkim gitarowe riffy, które w zależności od utworu przybierają zupełnie różne formy. Raz kierują album w stronę soulu i funku, innym razem mocniej wybrzmiewa w nich rock’n’roll, często z wyraźnym ukłonem w stronę lat 70. XX wieku. Obok organicznego, żywego grania pojawiają się wpływy muzyki indie i latynoamerykańskiej. Tym razem Mrozu szerzej podszedł również do aranżacji. Na płycie usłyszeć można orkiestrę smyczkową, rozbudowane partie dęte oraz szerokie chóry. Dzięki nim materiał swobodnie zmienia skalę – od surowych, opartych na gitarowym riffie momentów po bardziej przestrzenne i filmowe fragmenty. W trzech utworach pojawiają się też goście – Zalia, Kacperczyk i Julia Pietrucha. Na brzmienie nowego materiału wpłynęły również ostatnie lata intensywnej obecności artysty na scenie. Doświadczenie koncertowe zaczęło przenikać do procesu twórczego:
Ostatnie lata spędziłem bardzo intensywnie na scenie i siłą rzeczy zaczęło to przenikać do studia. Pisząc nowe numery, coraz częściej myślałem również o tym, co wydarzy się z nimi później na koncertach. Myślę, że dzięki temu ten album ma w sobie dużo przestrzeni na żywe granie i kontakt z publicznością.
Materiał z albumu „Wszystko, czego chciałem” będzie można usłyszeć na żywo podczas październikowej trasy koncertowej „Odpowiedni moment”. W jej ramach Mrozu wystąi w Łodzi, Warszawie, Wrocławiu, Gdańsku i Krakowie.
Internet: www.facebook.com/MrozuFB
zdjęcie główne: mat. prasowe Universal Music Polska

