Mariusz Duda – wokalista, basista i frontman zespołu Riverside opublikował w Sieci oświadczenie, które zszokowało fanów tej formacji. Muzyk ogłosił w nim, że pod 25 latach żegna się z zespołem…
Zespół Riverside, który w ostatnich dwóch dekadach zbudował sobie jednej z najlepiej rozpoznawalnych polskich grup na świecie, zdobywając oddanych fanów nie tylko w kraju ale także za granicą. Formacja ta została założona w 2001 roku przez perkusistę Piotra Kozieradzkiego, gitarzystę Piotra Grudzińskiego (zmarł w 2016), basistę i wokalistę Mariusza Dudę oraz klawiszowca Jacka Mielnickiego. W 2003 roku ukazała się pierwsza płyta zespołu „Out of Myself”, a wkrótce potem Mielnickiego zastąpił w Michał Łapaj. W tym składzie zespół nagrał albumy „Second Life Syndrome” (2005), „Rapid Eye Movement” (2007), „Anno Domini High Definition” (2009), „Shrine of New Generation Slaves” (2013) i „Love, Fear and the Time Machine” (2015), koncertując jednocześnie w kraju i różnych zakątkach świata. Po śmierci Piotra Grudzińskiego, zespół nagrał w trzyosobowym składzie i kilkoma goścmi płytę „Wasteland” (2018), a w 2023 roku ukazał się album „ID.Entity”, na którym jako pełnoprawny członek zespołu zagrał gitarzysta Maciej Meller (wcześniej gitarzysta koncertowy). Poza albumami studyjnymi, dyskografia Riverside obejmuje także płyty koncertowe, minialbumu i kompilacje oraz inne wydawnictwa.
Poza działalnością w Riverside, Mariusz Duda od 2008 roku rozwijał swój solowy projekt Lunatic Soul, nagrywając pod tym szyldem osiem albumów – „Lunatic Soul” (2008), „Lunatic Soul II” (2010), „Impressions” (2011), „Walking on a Flashlight Beam” (2014), „Fractured” (2017), „Under the Fragmented Sky” (2018), „Through Shaded Woods” (2020) i „The World Under Unsun” (2025). Jego dyskografia obejmuje także kilka albumów i EP-ek wydanych pod własnym nazwiskiem, których zawartość różni się do materiałów wydawanych z Riverside i Lunatic Soul, a najnowszym z nich jest „AFR AI D” z 2023 roku.
Publikując oświadczenie na swoich profilach w serwisach społecznościowych, Mariusz Duda napisał m.in.:
Chciałbym oficjalnie ogłosić, że po 25 latach kończy się moja przygoda z Riverside.
Jestem dumny z tego, co udało się temu zespołowi osiągnąć. A najbardziej dumny jestem z tego, jak fantastycznych i niezwykle lojalnych fanów udało się wokół siebie zebrać. Dziękuję Wam za wszystko.
W swej wypowiedzi odniósł się także do sytuacji panującej w Riverside, pisząc:
Niestety, obecna sytuacja panująca w zespole nie pozwala mi już realizować w nim mojej głównej pasji, jaką jest tworzenie nowej muzyki. A to zawsze był mój główny życiowy cel i priorytet. Poza tym jestem zmęczony udawaniem i kreowaniem na siłę uśmiechniętego zespołowego wizerunku, który w ostatnich latach nie miał nic wspólnego z rzeczywistością.
Ci, którzy mnie znają, wiedzą, że to, co czuję i co dzieje się w moim życiu, zwykle przemycam w swoich tekstach. Nie inaczej stało się to na mojej ostatniej płycie – „The World Under Unsun”, która tak naprawdę nie opowiada o zakończeniu historii Lunatic Soul. A wychodzenie z toksycznego związku nie dotyczy „relacji romantycznych”. Główną inspiracją była sytuacja w zespole na „R.” A utwór „The New End” pisany był przede wszystkim z myślą o pożegnaniu z fanami Riverside. Dowodem niech będą emocje, które w tej piosence trudno było opanować.
I cieszę się, że nareszcie mogę powiedzieć to na głos.
Bez wdawania się w szczegóły, chciałbym więc ogłosić, że mimo iż z większością muzyków Riverside wciąż żyję w zgodzie, to od tej pory, przez najbliższe lata koncentruję się przede wszystkim na swojej twórczości w Lunatic Soul i projektach pobocznych.
Odejście Mariusza Dudy z Riverside stawia też pod znakiem zapytania przyszłość zespołu. Były już frontman skomentował to tak:
A co dalej z Riverside? Otóż nie widzę żadnej możliwości, by zespół dalej działał w dotychczasowym składzie. A wznowienie działalności w innym składzie byłoby sprawą mocno skomplikowaną.
Dlatego przekierowuję swoją kreatywną energię na Lunatic Soul, który niedługo wejdzie w nową fazę i będzie od teraz moim głównym projektem studyjno-koncertowym.
Kończąc oświadczenie skierował do fanów następujące słowa:
Jestem w stanie zrozumieć smutek i rozczarowanie. Ale nie widzę nic złego w tym, by w pewnym momencie życia zwyczajnie zacząć myśleć przede wszystkim o swoich własnych potrzebach i nie dawać się więcej wykorzystywać innym. W świecie, w którym każdy udaje kogoś innego, warto w końcu być sobą i otaczać się przede wszystkim ludźmi, którzy są Ci bliscy i życzliwi.
Dziękuję za Wasze wsparcie i zrozumienie. I kłaniam się nisko tym, którzy wciąż będą chcieli towarzyszyć mi w moich przyszłych muzycznych planach.
zdjęcie główne: mat. prasowe zespołu Riverside

