W Krakowie odbyła się jubileuszowa, siedemdziesiąta edycja Zaduszek Jazzowych, będących jednym z najstarszych tego typu festiwali na świecie. Koncert galowy odbył się w gmachu Opery Krakowskiej w sobotę 8 listopada, a zanim słuchaczami zawładnęła muzyka, odbyła się krótka część oficjalna związana z wręczeniem nagród od kilku lat przyznawanych przez organizatorów.
W tym roku Złotymi Helikonami nagrodzono nieobecnego niestety pianistę Adama Makowicza oraz pośmiertnie Stanisława Soykę. To drugie wyróżnienie odebrał syn Pana Stanisława, Antoni, przy okazji zapowiadając że za rok Gala Krakowskich Zaduszek będzie hołdem dla twórczości Jego nieodżałowanego Ojca. Srebrny Helikon trafił do Małopolskiego Urzędu Marszałkowskiego w uznaniu zasług w promocji sztuki jazzowej. Medalami za zasługi dla festiwalu odznaczono z kolei Andrzeja Dąbrowskiego, Małgorzatę Jatos oraz Witolda Wnuka (menadżera kultury i dyrektora Summer Jazz Festival). Tradycją stało się również wręczanie stypendiów utalentowanym muzykom młodego pokolenia – w tym roku poseł Ireneusz Raś wraz z przedstawicielem fundatora stypendiów, firmy PZU wręczyli te wyróżnienia dwóm młodym pianistom: Marcinowi Małkowi oraz Szymonowi Wojnarowiczowi.
A potem już tylko muzyka – ten wieczór był zatytułowany ,,Krakowska Gala Jazzu: To sprawił rytm” i był poświęcony twórczości Andrzeja Dąbrowskiego – perkusisty, piosenkarza, fotografika, dziennikarza i kierowcy rajdowego w jednej osobie. Jubilat (nie piszę dostojny, bo miałem okazję przekonać się, że Pan Andrzej to dowcipny i wesoły człowiek) był oczywiście obecny wraz z małżonką Agnieszką, z którą wspólnie napisali książkę w formie wywiadu rzeki. Ten dość gruby tom można było zakupić w kuluarach i zdobyć dedykacje od autorów. A na scenie rozgościła się znakomita Orkiestra Śląskich Kameralistów dowodzona przez świetnego basistę i aranżera Piotra Zaufala. Do wykonania piosenek powiązanych z obecnością Dąbrowskiego na polskiej estradzie zaproszono Kasię Moś (ach ten pierwszy blues, brawo!), Natalię Kukulską i Magdę Steczkowską. Do tercetu naszych wybitnych wokalistek pod koniec koncertu dołączył bohater wieczoru, wcześniej wykonując między innymi piosenkę z repertuaru Franka Sinatry, aby zakończyć koncert wspólnym – wraz z publicznością – megahitu „Do zakochania jeden krok”.
Organizatorom gratulujemy kolejnej edycji Zaduszek. Podczas kilku dni koncerty składające się na ich program odbywały się w najważniejszych audytoriach miasta (m.in. w krakowskiej Filharmonii, w której wystąpiła Aga Zaryan), i na pewno była to edycja udana. Wiemy już, że za rok podczas koncertu galowego będziemy wspominać nieodżałowanego i niezastąpionego Stanisława Soykę, usłyszymy też zapewne recitale laureatów tegorocznych stypendiów. A co po za tym? Czekamy z niecierpliwością na pierwsze zapowiedzi, nieśmiało podpowiadając: jeszcze więcej jazzu i niech wrócą na festiwal nazwiska ze światowego, a nie tylko krajowego topu tego rodzaju muzyki.
Tekst i zdjęcia: Sobiesław Pawlikowski / Ada & Sobiesław Pawlikowscy Photography























































