Po dwóch latach intensywnej pracy i zmagań zdrowotnych, a także czasie wielu znaków zapytania o karierę i koncerty, Sarsa zaprezentowała wyczekiwany przez fanów album „Miało być jak w filmie”.
Na płytę składa się aż 17 utworów, a do wspólnego zaśpiewania kilku z nich Sarsa zaprosiła wspaniałych gości. W piosence „Jupiter” mamy nieoczywiste połączenie głosów z Markiem Dyjakiem, w utworze „Pozytywka” wspiera ją Michał Wiraszko, „HAPI” to duet z Kathią, a w „Mówi się trudno” pojawia się Bisz. Piosenką promującą płytę jest utwór „Echo” gdzie Sarsie towarzyszy głos jej partnera Pawła Smakulskiego. Sarsa tak mówi o płycie „Miało być jak w filmie”:
To ścieżka dźwiękowa ostatniej dekady mojego życia. Osobiste historie, z których się wciąż nie wyśpiewałam dostatecznie.
Każdym albumem dawałam swoim słuchaczom obietnicę czegoś innego. Jak postać z filmu, która nagle zmienia gatunek w połowie scenariusza. Wiem, że to bywa niewygodne dla świata, który lubi wszystko układać i porządkować po szufladach. Jednak ja chcę tego, czego ja chcę i chyba pora się przyznać, że jedyną stałą w moim życiu twórczym jest zmiana i eksperyment. Kocham muzykę i nie wyobrażam sobie tkwić w jednej estetyce. Jestem różna – dzisiaj wesoła, jutro smutna, kiedy indziej po prostu wkurzona – i taka jest ta płyta – jest prawdziwa.
Internet: www.facebook.com/sarsamarkiewiczofficial/
zdjęcie główne: fot. Michał Pańszczyk / mat. prasowe Universal Music Polska

